Komando robocze w Mielenz stalagu XXB 

Na terenie tutejszego gospodarstwa znajduje się budynek mieszkalny, którego część gospodarczą, a dokładnie stajnię pod spichlerzem władze niemieckie w czasie II Wojny Światowej przeznaczyły na komando robocze dla około 20 w większości brytyjskich jeńców oddelegowanych tu ze stalagu XXB w Malborku (dawniej Marienburg). Pan Henryk (dawniej Horst), który jako dziecko mieszkał nieopodal, pamięta imiona niektórych z nich: Alan, Artur, Jacob, Harry i Józef. Ich zadaniem była pomoc w pracach gospodarskich na terenie Miłoradza (dawniej Mielenz). Na noc jeńcy musieli jednak wracać do podobozu pilnowanego przez wachmana, który zawsze wieczorem odnotowywał, czy wszyscy się stawili. Pan Henryk szczególnie ciepło wspomina Józefa – Szkota, który pracował w gospodarstwie jego mamy. Kiedy Józef zachorował matka Henryka czyniła starania, aby przez Czerwony Krzyż odesłać chorego do jego ojczyzny. Udało się. Po wojnie nawiązali nawet kontakt. Słowom wdzięczności nie było końca.

Dziś Pan Henryk ma 83 lata. Razem z żuławską ziemią pamięta piękne lata spokoju i okrutne czasy końca wojny. Historia Miłoradza widziana oczami małego chłopca została spisana i znajduje się w zakładce „Wielka Ucieczka 1945”.