Dawne skarby

wpis w: Bez kategorii | 0

Miejsce i pamiątki po komandzie roboczym w Miłoradzu można zobaczyć odwiedzając siedzibę Stowarzyszenia Dawna Wozownia na Żuławach .
W wymiarze materialnym do dnia dzisiejszego niewiele się zachowało. Znane jest dokładne miejsce przetrzymywania jeńców. Drewniano – murowany budynek musiał niestety zostać rozebrany. Brytyjscy jeńcy wojenni byli w czasie II wojny światowej przydzieleni do Miłoradza, aby pomagać rolnikom w pracach polowych, a Cliff, Artur i Alan pracowali w piekarni. W czasie swojego pobytu zajmowali niewielki budynek gospodarczy połączony wspólną ścianą z częścią mieszkalną domu. Gospodarzom pozostała do dyspozycji kuchnia i niewielki pokój. Większą z izb zajmował Wachmann, który z rana odprowadzał jeńców do ich zajęć, a wieczorem pilnował, aby wszyscy stawili się na „liczenie”. Następnie zamykał drzwi komanda na całą noc. Niedziela była często dniem wolnym. Za swoją pracę żołnierze otrzymywali wynagrodzenie w walucie obozowej.
Miejscowej ludności nie wolno było utrzymywać kontaktów z jeńcami. W rzeczywistości bywało różnie. Ludzka pamięć zapamiętała komando jako bardzo czyste i schludne pomieszczenie – w środku metalowe wojskowe łóżka, piecyk żelazny podłączony do głównego komina w domu, na stole „luksusy” z paczek Czerwonego Krzyża (cukier, kawa, słodycze, mleko w proszku). Nocą, kiedy strażnik spał, żołnierze przez niewielki otwór w ścianie „przeciskali” dla ubogich gospodarzy papierosy i słodycze.
Jesienią 1944 r. komando robocze w Miłoradzu zostało zlikwidowane. Przypuszczalnie żołnierze wrócili do obozu głównego, który znajdował się na terenie dzisiejszego cmentarza komunalnego w dzielnicy Wielbark. Jeśli nie byli obłożnie chorzy zostali ewakuowani wraz z towarzyszami niedoli w styczniu 1945 r.
Zdjęcia: kłódka, rama okienna metalowa, część ramy okiennej drewnianej, noże i mydelniczka znalezione zaraz po wojnie w byłym komandzie, ściana łącząca część mieszkalną i komando, w tle komando przed rozbiórką – zdjęcie powojenne.